środa, 6 lipca 2016

Zabójca związków


"- Największym zabójcą związków jest nuda i rutyna. Czy to prawda?
- Nuda jest w ogóle zabójcą fajnego życia. Rutyna zabija w nas witalność i radość. Nuda to stan, kiedy nie ma napięcia, nie zadajemy sobie żadnych pytań, nie pojawia się wysiłek, a także wtedy, kiedy nie ma kryzysu. Mówimy, że wtedy pojawia się stabilizacja. Ale nie oznacza to również, że brak nudy powoduje, że związki są udane.
- Sposobem na nudę staje się ciągła zmiana.
Trzeba nałożyć na to współczesną rzeczywistość. Nasz brak cierpliwości, większą gotowość do zmian, pośpiech. Kiedyś rodzina była jak spółka z o.o. Wspólnicy coś wnosili i dostawali coś w zamian. Czemuś to służyło i było podejściem zdroworozsądkowym, bo wynikało z potrzeby wzajemnego uzupełnienia się. Dziś wiele osób myśli w kategoriach rozwoju własnego i spełnienia potrzeb. Powtarzamy sobie – nie zamierzam się poświęcać, bo życie jest jedno, my nie pasujemy do siebie, to się wypaliło. I zmieniamy męża, żonę, partnera. W wielu przypadkach ludzie decydują się na zmianę, bo świat wokół nas jest wymienialny. Telefon, toster, samochód zmieniamy w cyklach dwuletnich. Kiedyś na urlopy jeździło się zawsze w to samo miejsce, dziś co roku lecimy gdzieś indziej. Nauczyliśmy się rozwiązywać różne sytuacje właśnie poprzez zmianę. O takiej strategii w związkach mówię, że tylko imię się zmienia, a problemy wciąż pozostają te same."


-Jacek Walkiewicz w rozmowie z Dagną Kurdwanowską

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz